Osoba ta zarzuciła mi, że piszę o głupotach ale internet aż przelewa się od rzeczy jeszcze głupszych i jeżeli dla niej są to głupoty, to czytanie mojego bloga nie jest obowiązkowe - ja mam ochotę pisać o tych głupotach i sądząc po Waszych mailach i smsach otacza mnie mnóstwo osób, które te głopoty chcą jednak czytać! :D
Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa i za Wasz czas - za to, że Wam się chciało bo na blogu wyłączyłam możliwość komentowania pod moim "pożegnalnym" postem a mimo to chciało Wam się podjąć ten wysiłek i napisać do mnie bezpośrednio - doceniam i widzę, że warto. Dla osób takich, jak te:
Rzeczywiście, Owsiak ma gorzej! :) ...bo robi więcej.
A kim ja jestem, żeby dawać innym rady? Jestem osobą, która sama eksperymentuje, czyta i uczęszcza na liczne szkolenia i warsztaty z wielu dziedzin i lubi dzielić się zdobytą wiedzą z innymi. Nie jestem guru zdrowego stylu życia, po prostu sama walczę - upadam i znowu się podnoszę i łatwiej jest mi się podonosić gdy robię to z innymi, taką mam naturę.
Nawet jeśli nigdy mi się nie uda to nadal mam ogrom teoretycznej wiedzy i potrzebę przekazywania jej dalej. To, że nie udało mi się jak dotąd schudnąć mimo tej wiedzy to nie hipokryzja tylko wynik braku konsekwencji, zamiłowania do jedzenia i zabieganego stylu życia więc niekoniecznie zawodzą metody jakie stosuję, myślę, że zawodzi jedynie moja silna wola - nadal jednak są osoby, które dzięki moim radom na Meg's Health Plan osiągnęly swój personalny sukces nawet jeśli ja go nie osiągnęłam i dlatego uważam, że pisać powinnam!
Są też dziedziny w których jestem ekspertem i nikt tego nie podważy bo "mam na to papiery" :) i spore doświadczenie - jestem wykwalifikowanym nauczycielem angielskiego i tłumaczem (mimo, że jakość nauczania w mojej szkole również została w komentarzu hater'a podważona ale myślę, że kto chodzi ten wie i nie muszę się tu szczególnie tłumaczyć jak i za to, że ponoć robię z siebie wielkiego przedsiębiorcę a moja szkoła to zwykła, jednoosobowa działalność - nie jest to jednoosobowa działalność ale też nigdy nie twierdziłam, że prowadzę korporację! W pierwszym wpisie napisałam, że mam własną firmę i jest to prawdą - nawet gdyby istotnie była ona jednoosobowa to nadal byłaby to legalna, zarejestrowana w UK firma :)
Mam również ukończony kurs wizażu i jest to moje prawdziwe hobby, które zamierzam rozwijać w dalszych kierunkach i zrobić szkolenia na makijaż fotograficzny i makijaż ślubny oraz - będąc przy temacie kwaifikacji - jestem certyfikowanym instruktorem Nordic Walking szkolonym przez samego mistrza Polski - Krzysztofa Człapskiego. Jeżeli jednak zechcę hodować w domu kiełki i mam ochotę powiedzieć innym w jaki (prosty) sposób się to robi i jakie są z tego korzyści to będę mówić mimo tego, że nie mam certyfikatu z ogrodnictwa i moje kiełki wcale nie zdołają odchudzić mojego grubego tyłka! :) Będą jednak tacy, którzy dzięki moim wpisom zaczną robić to samo, będą konsekwentni i osiągną swoje cele.
Wyprzedzając potencjalne przyszłe zarzuty odnośnie mojego stylu pisania (bo wszystko już przewiduję) z góry napiszę, że nie, nie mam idealnego stylu ale LUBIĘ pisać i pomaga mi to uwolnić myśli i nie ważne jest dla mnie czy postawię przecinki we wszystkich właściwych miejscach. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak szybko zawsze mówię :) i śmieją się często, że mój aparat mowy nie nadąża chyba za myślami więc wylewając część z nich tutaj, czuję się spokojniejsza i porządkuję swoje myśli. To jest trochę jak pamiętnik.
Mój blog jest jak mój dom, ja tu rządzę. Nie zapraszam do domu ludzi, których nie lubię i tutaj też nie chcę ich widzieć - jeżeli nie przychodzicie do mnie do domu, żeby mi nawrzucać w twarz to tutaj też możecie sobie darować anonimowe pomówienia.
Chciałabym zaznaczyć, że komentarze będę akceptować jedynie od zarejestrowanych użytkowników. Jasne, że nie daje mi to gwarancji, że nie spotkają mnie żadne przykrości ale przynajmniej sprawdzę sobie adres IP z jakiego doszły ;)
Na zakończenie chciałabym wkleić coś, co wstawiła ostatnio moja znajoma na facebook'u:
"Kiedy Bóg tworzył kobietę, pracował do późna szóstego dnia.
Przechodził obok Anioł i zapytał:
“- Dlaczego poświęcasz tyle czasu właśnie temu dziełu?”
A Pan odpowiedział:
“- Czy zauważyłeś wszystkie szczegóły, jakie muszę uwzględnić, żeby ją ukształtować? Musi być zmywalna, choć nie zrobiona z plastyku, mieć więcej niż 200 ruchomych części, które mają być wymienialne i musi ona funkcjonować na wszelkiego rodzaju pożywieniu; musi być zdolna objąć kilkoro dzieci na raz, przytulić tak, by uzdrowić co jest do uzdrowienia – od stłuczonego kolana do złamanego serca, a to wszystko musi zrobić tylko dwiema rękami.”
Anioł był pod wrażeniem.
“- Tylko dwiema rękami… niemożliwe! I to jest model standardowy?! To zbyt wiele pracy jak na jeden dzień… Jutro dokończysz.”
“- Nie będę czekać do jutra - powiedział Pan - Jestem już tak bliski ukończenia tego dzieła.
Stanie się najmilsze mojemu sercu. Ona sama siebie leczy, kiedy zachoruje i potrafi pracować 18 godzin dziennie.”
Anioł podszedł bliżej i dotknął kobiety.
“- Ale uczyniłeś ją taką miękką, Panie.”
„- Jest miękka” - powiedział Pan - lecz uczyniłem ją także silną. Nie wyobrażasz sobie nawet, co potrafi znieść i ile pokonać.”
“- Czy ona potrafi myśleć?" - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
“- Nie tylko potrafi ona myśleć, ale potrafi przekonywać i pertraktować.”
Anioł dotknął policzka kobiety…
“- Panie, zdaje się, że to dzieło przecieka! Zbyt dużo nałożyłeś ciężarów.”
“- Ona nie przecieka… To łza” - poprawił Pan Anioła.
“- Łza? A co to takiego?” - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
“- Łzy są jej sposobem wyrażania smutku, wątpliwości, miłości, samotności, cierpienia i dumy.”
To zrobiło duże wrażenie na Aniele.
„- Panie, jesteś geniuszem. Pomyślałeś o wszystkim. Kobieta jest naprawdę cudowna!”
„- Rzeczywiście jest! Kobieta posiada siłę, która zadziwia mężczyznę. Potrafi ona radzić sobie z kłopotami i dźwigać ciężkie brzemię. Ma w sobie szczęście, miłość i przekonania. Uśmiecha się, gdy chce jej się krzyczeć. Śpiewa, gdy chce jej się płakać, płacze, gdy jest szczęśliwa i śmieje się, gdy się boi. Walczy o to, w co wierzy.
Sprzeciwia się niesprawiedliwości. Nie akceptuje „nie” jako odpowiedzi, kiedy widzi lepsze rozwiązanie. Daje z siebie wszystko, żeby jej rodzinie dobrze się wiodło. Zabiera swoją przyjaciółkę do lekarza, kiedy się o nią martwi. Jej miłość jest bezwarunkowa. Płacze, kiedy jej dzieci odnoszą sukces. Jest szczęśliwa, kiedy wiedzie się jej przyjaciołom. Cieszy się, kiedy słyszy o narodzinach czy weselu. Boli ją serce, kiedy umiera ktoś z rodziny lub bliski przyjaciel. Ale znajduje siłę, by żyć dalej. Wie, że pocałunek i przytulenie mogą uzdrowić złamane serce. Ma tylko jedną wadę...
Zapomina, ile jest warta…“
“- Dlaczego poświęcasz tyle czasu właśnie temu dziełu?”
A Pan odpowiedział:
“- Czy zauważyłeś wszystkie szczegóły, jakie muszę uwzględnić, żeby ją ukształtować? Musi być zmywalna, choć nie zrobiona z plastyku, mieć więcej niż 200 ruchomych części, które mają być wymienialne i musi ona funkcjonować na wszelkiego rodzaju pożywieniu; musi być zdolna objąć kilkoro dzieci na raz, przytulić tak, by uzdrowić co jest do uzdrowienia – od stłuczonego kolana do złamanego serca, a to wszystko musi zrobić tylko dwiema rękami.”
Anioł był pod wrażeniem.
“- Tylko dwiema rękami… niemożliwe! I to jest model standardowy?! To zbyt wiele pracy jak na jeden dzień… Jutro dokończysz.”
“- Nie będę czekać do jutra - powiedział Pan - Jestem już tak bliski ukończenia tego dzieła.
Stanie się najmilsze mojemu sercu. Ona sama siebie leczy, kiedy zachoruje i potrafi pracować 18 godzin dziennie.”
Anioł podszedł bliżej i dotknął kobiety.
“- Ale uczyniłeś ją taką miękką, Panie.”
„- Jest miękka” - powiedział Pan - lecz uczyniłem ją także silną. Nie wyobrażasz sobie nawet, co potrafi znieść i ile pokonać.”
“- Czy ona potrafi myśleć?" - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
“- Nie tylko potrafi ona myśleć, ale potrafi przekonywać i pertraktować.”
Anioł dotknął policzka kobiety…
“- Panie, zdaje się, że to dzieło przecieka! Zbyt dużo nałożyłeś ciężarów.”
“- Ona nie przecieka… To łza” - poprawił Pan Anioła.
“- Łza? A co to takiego?” - zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
“- Łzy są jej sposobem wyrażania smutku, wątpliwości, miłości, samotności, cierpienia i dumy.”
To zrobiło duże wrażenie na Aniele.
„- Panie, jesteś geniuszem. Pomyślałeś o wszystkim. Kobieta jest naprawdę cudowna!”
„- Rzeczywiście jest! Kobieta posiada siłę, która zadziwia mężczyznę. Potrafi ona radzić sobie z kłopotami i dźwigać ciężkie brzemię. Ma w sobie szczęście, miłość i przekonania. Uśmiecha się, gdy chce jej się krzyczeć. Śpiewa, gdy chce jej się płakać, płacze, gdy jest szczęśliwa i śmieje się, gdy się boi. Walczy o to, w co wierzy.
Sprzeciwia się niesprawiedliwości. Nie akceptuje „nie” jako odpowiedzi, kiedy widzi lepsze rozwiązanie. Daje z siebie wszystko, żeby jej rodzinie dobrze się wiodło. Zabiera swoją przyjaciółkę do lekarza, kiedy się o nią martwi. Jej miłość jest bezwarunkowa. Płacze, kiedy jej dzieci odnoszą sukces. Jest szczęśliwa, kiedy wiedzie się jej przyjaciołom. Cieszy się, kiedy słyszy o narodzinach czy weselu. Boli ją serce, kiedy umiera ktoś z rodziny lub bliski przyjaciel. Ale znajduje siłę, by żyć dalej. Wie, że pocałunek i przytulenie mogą uzdrowić złamane serce. Ma tylko jedną wadę...
Zapomina, ile jest warta…“
autor nieznany
Od dziś nie zamierzam zapominać ile jestem warta!







Witaj znowu kochana bardzo się cieszę i pozdrawiam :)
ReplyDeleteMasz mnostwo swietnych ludzi wokol siebie, komentarze wybitne xx :)
ReplyDeleteSuper, ze wrocilas! :)